Funkcja walidacji

pyt Q

Najpierw byłem w szkólce, a dopiero po tym mnie zatrudnili, a jak nabyłem doświadczenia to zatrudnili mnie lepiej. Konrad Kosmowski pisze:
I myślę, Konradzie, że tu tkwi właśnie różnica. Ja zatrudniam, a Ciebie zatrudniają. Między innymi dlatego nie chcę ujawniać personaliów, chociaż oczywiście mógłbym napisać tak jak Ty, że się nazywam Konrad Kosmowski. I niewiele by to zmieniło, moim zdaniem - dalej byłbym tutaj równie anonimowy, jak Ty.
Żeby przerwać pyskówkę nim przejdziemy do omawiania proweniencji naszych przodków, pojednawczo powiem, ze są różne podejścia do programowania. Dla mnie to jest coś innego, niż dla Ciebie. Staram się dobierać zespoły w ten sposób, żeby przewaga była zawsze po stronie pasjonatów, nie ślepych wklepywaczy. Ale ci ostatni też się przydają, jak widać po Twoim przykładzie ("zatrudnili mnie lepiej"). Z moich doświadczeń wynika, że człowiek, który lubi to, co robi, jest zdecydowanie lepszym programistą.
Jeszcze jedna szczera rada na koniec: popracuj nad kulturą języka. Bardzo widać po nim pochodzenie (chyba, że nadal chcesz być chodzącym dowodem fantastycznych możliwości awansu społecznego).
Jeśli o mnie chodzi, to chyba już wszystko.
ScriptKid

odp A

Konrad Kosmowski pisze:
Najpierw byłem w szkólce, a dopiero po tym mnie zatrudnili, a jak nabyłem doświadczenia to zatrudnili mnie lepiej.
I myślę, Konradzie, że tu tkwi właśnie różnica. Ja zatrudniam, a Ciebie zatrudniają. Między innymi dlatego nie chcę ujawniać personaliów, chociaż oczywiście mógłbym napisać tak jak Ty, że się nazywam Konrad Kosmowski. I niewiele by to zmieniło, moim zdaniem - dalej byłbym tutaj równie anonimowy, jak Ty.
Żeby przerwać pyskówkę nim przejdziemy do omawiania proweniencji naszych przodków, pojednawczo powiem, ze są różne podejścia do programowania. Dla mnie to jest coś innego, niż dla Ciebie. Staram się dobierać zespoły w ten sposób, żeby przewaga była zawsze po stronie pasjonatów, nie ślepych wklepywaczy. Ale ci ostatni też się przydają, jak widać po Twoim przykładzie ("zatrudnili mnie lepiej"). Z moich doświadczeń wynika, że człowiek, który lubi to, co robi, jest zdecydowanie lepszym programistą.
Jeszcze jedna szczera rada na koniec: popracuj nad kulturą języka. Bardzo widać po nim pochodzenie (chyba, że nadal chcesz być chodzącym dowodem fantastycznych możliwości awansu społecznego).
Jeśli o mnie chodzi, to chyba już wszystko.
ScriptKid
ScriptKid pisze:
Panowie! Spokojnie!
Ja wiem, że ideałem nie jestem i pewnych rzeczy nie wiem. Do pewnego poziomu dochodzi się po pewnym czasie, na tym polega nauka czegokolwiek. Sam Linus Torvalds stwierdził, że dziś całkiem inaczej napisałby jądro Linux'a.
Panie Konradzie, proszę o więcej wyrozumiałości. Doceniam Pańską wiedzę i doświadczenie. Skorzystam z Pana rad, nawet tych bardzo krytycznych i wulgarnie wyrażonych.
Panie ScriptKid, dziękuję za poświęcony czas i cierpliwość.
Chciałbym dodać, że każdy post czytam bardzo dokładnie i wyciągam z niego wnioski, jednocześnie pozostały czas poświęcam na naukę podstaw i tzw. dobrych nawyków. Już wkrótce mam nadzieję, że moje posty będą mniej "kretyńskie".
Uczę się PHP dla siebie bo tego wymagać będzie ode mnie uczelnia na którą uczęszczam i być może przyszły pracodawca. Na codzień zajmuję się bowiem zawodowo projektowaniem instalacji grzewczych i sanitarnych.
Pozdrawiam

odp A

Konrad Kosmowski pisze:
Najpierw byłem w szkólce, a dopiero po tym mnie zatrudnili, a jak nabyłem doświadczenia to zatrudnili mnie lepiej.
I myślę, Konradzie, że tu tkwi właśnie różnica. Ja zatrudniam, a Ciebie zatrudniają. Między innymi dlatego nie chcę ujawniać personaliów, chociaż oczywiście mógłbym napisać tak jak Ty, że się nazywam Konrad Kosmowski. I niewiele by to zmieniło, moim zdaniem - dalej byłbym tutaj równie anonimowy, jak Ty.
ScriptKid pisze:
chyba jak twoja stara
nie podpisujesz sie bo to daje wolnośc wypisywania bzdur bez konsekwencji. Gdybys sie podpisywał swoim nazwiskiem to pewnie bys sie zastanowił ze dwa razy przed wysłaniem tak mniej więcej około połowy twoich postów. A tak mozesz wypisywać co ci slina na jezyk przyniesie. Na przykład że Konrad Kosmowski jest jakims nie znanum nikomu anonimem

odp A

ScriptKid pisze: I myślę, Konradzie, że tu tkwi właśnie różnica. Ja zatrudniam, a Ciebie zatrudniają. Między innymi dlatego nie chcę ujawniać personaliów, chociaż oczywiście mógłbym napisać tak jak Ty, że się nazywam Konrad Kosmowski. I niewiele by to zmieniło, moim zdaniem - dalej byłbym tutaj równie anonimowy, jak Ty. chyba jak twoja stara nie podpisujesz sie bo to daje wolnośc wypisywania bzdur bez konsekwencji. Gdybys sie podpisywał swoim nazwiskiem to pewnie bys sie zastanowił ze dwa razy przed wysłaniem tak mniej więcej około połowy twoich postów. A tak mozesz wypisywać co ci slina na jezyk przyniesie. Na przykład że Konrad Kosmowski jest jakims nie znanum nikomu anonimem
Piotr Siudak pisze:
Świeć Panie nad jej Duszą.
Ależ nic takiego nie napisałem. Bycie anonimem, a bycie anonimowym to dwie różne rzeczy. Wskazówka: Możesz mi Piotrze wyjaśnić, jaką masz pewność, jak się naprawdę nazywa Konrad Kosmowski zanim pokaże Ci swój dowód osobisty?
Sieć daje anonimowość, czy Ci się to podoba, czy nie. Jeśli koniecznie chcesz uwiarygodnić swoją tożsamość, są do tego środki, których możesz użyć. Ale dopóki tego nie zrobisz, nie udawajmy, że to zostało zrobione, dobrze?
ScriptKid

Dodaj odpowiedź

Tytuł:

Mail: (w celu weryfikacji posta)